Artykuł sponsorowany

Jak działa foliowanie bez ciepła w materiałach drukowanych podatnych na temperaturę

Jak działa foliowanie bez ciepła w materiałach drukowanych podatnych na temperaturę

Fraza określająca foliowanie na mokro bywa bardzo często mylona z oklejaniem szyb czy witryn sklepowych folią samoprzylepną przy użyciu roztworu aplikacyjnego. W branży poligraficznej ten termin oznacza jednak zupełnie inny proces technologiczny. Chodzi o laminację arkuszy druku za pomocą ciekłego kleju oraz mechanicznego docisku, całkowicie bez udziału wysokiej temperatury. Metoda ta służy do uszlachetniania i zabezpieczania powierzchni przed ścieraniem czy szkodliwym działaniem wilgoci. Jej nazwa wywodzi się bezpośrednio od faktu, że spoiwo aplikowane na materiał znajduje się w początkowej fazie w stanie płynnym. Dzięki temu introligatornie zyskują konkretne możliwości przy pracy z wymagającymi podłożami.

Mechanizm działania bez udziału wysokiej temperatury

Proces uszlachetniania zaczyna się od precyzyjnego i równomiernego naniesienia ciekłego kleju dyspersyjnego na arkusz papieru lub bezpośrednio na rozwijaną folię. Następnie maszyna nakłada cienką warstwę tworzywa polipropylenowego lub poliestrowego. Całość przechodzi przez laminator, gdzie odpowiednio skalibrowane wałki dociskają materiał do podłoża. Kluczowym aspektem tej techniki jest całkowity brak ogrzewania powierzchniowego. Tradycyjne metody termiczne wymagają aktywacji powłoki klejowej w temperaturze przekraczającej nierzadko 100°C. Powoduje to uwalnianie naprężeń w papierze i stwarza ogromne ryzyko deformacji arkusza.

Brak wysokiej temperatury ma krytyczne znaczenie w przypadku materiałów wrażliwych. Odpowiednio przeprowadzone foliowanie na mokro sprawdza się doskonale, gdy podłoże ma niską gramaturę, na przykład poniżej 200 g/m². Cienkie papiery powlekane bardzo źle znoszą gwałtowne nagrzewanie i odparowywanie wody. Pod wpływem skoków ciepła z materiału gwałtownie uchodzą resztki wilgoci. W efekcie cienki papier ulega pofalowaniu, traci swoją pierwotną płaskość i staje się kruchy.

Właściwości samego nadruku również decydują o podatności na uszkodzenia termiczne podczas wykańczania zlecenia. Wydruki offsetowe lub cyfrowe na delikatnych podłożach łatwo tracą równomierność pokrycia. Gorąca folia nakładana termicznie wywołuje często gwałtowny skurcz włókien celulozowych. Wariant bazujący na ciekłym kleju nakładanym na zimno eliminuje to zjawisko. Zalaminowany materiał zachowuje naturalną strukturę oraz odpowiednie napięcie powierzchniowe na całym arkuszu.

Dobór parametrów pracy i zapobieganie błędom technologicznym

Uzyskanie stabilnej powłoki ochronnej wymaga świadomego wyboru właściwego spoiwa. Specjaliści najczęściej wykorzystują kleje dyspersyjne na bazie żywic syntetycznych dedykowane do tworzyw PVC lub PET. Pozwalają one na dokładną regulację grubości warstwy i łatwo łączą się z utwardzaczami. Ogromną rolę odgrywa mechaniczne ustawienie samej maszyny. Prawidłowe parametry docisku wałków zapewniają równą przyczepność folii bez pozostawiania nieestetycznych prześwitów. Zbyt słaby nacisk prowadzi do powolnego odspajania się warstwy ochronnej na krawędziach. Z kolei nadmierny docisk zgniata włókna i marszczy brzegi arkusza.

Technika ta znajduje szerokie zastosowanie przy produkcji masowych materiałów reklamowych. Odpowiednio zabezpieczony papier zyskuje wysoką odporność na agresywną obróbkę introligatorską. Zalaminowane na zimno arkusze można bezpiecznie poddawać procesom precyzyjnego bigowania czy sztancowania. Ulotki wydrukowane na cienkim papierze zyskują w ten sposób trwałość bez jednoczesnej utraty naturalnej elastyczności. Kalendarze ścienne i biurkowe zachowują z kolei idealną płaskość nawet po wielokrotnym nawijaniu lub składaniu. Działająca w podwarszawskich Markach firma MegaLak Rzepniewski realizuje właśnie tego typu zlecenia w formacie B1, zabezpieczając wrażliwe wydruki dla wymagających agencji reklamowych oraz drukarń.

Efekt końcowy łatwo zepsuć na etapie wcześniejszego przygotowania arkusza w drukarni. Najczęstszym problemem są drobne zabrudzenia powierzchni, które nieuchronnie skutkują powstawaniem bąbli powietrza pod nałożoną powłoką. Równie niebezpieczny dla nakładu jest zbyt krótki czas schnięcia farby przed przekazaniem do introligatorni. Resztki wilgoci w nadruku blokują prawidłowe wiązanie ciekłego kleju dyspersyjnego. Niejednorodne podłoże wynikające na przykład z pozostawienia resztek po wybiórczym lakierze UV również utrudnia uzyskanie gładkiej powierzchni.

Decyzja o wyborze technologii wykończenia druku

Ostateczna weryfikacja sensu zastosowania laminacji z użyciem ciekłego kleju zależy od kilku parametrów wejściowych. Należy zawsze przeanalizować rodzaj wykorzystanego papieru, stopień jego zadrukowania oraz całkowitą gramaturę surowca. Równie ważny pozostaje sam charakter zlecenia i podatność materiału na odkształcenia mechaniczne lub termiczne podczas dalszych etapów pracy.

Dla podłoży o podwyższonej wrażliwości oraz dla materiałów wysoce elastycznych metoda oparta na zimnym spoiwie stanowi bardzo bezpieczne rozwiązanie. Ominięcie procesu nagrzewania gwarantuje zachowanie idealnej formy arkusza bez ryzyka jego skurczenia. Pozwala to połączyć estetykę eleganckiego wykończenia z fizycznym bezpieczeństwem całego nakładu.